
Wspomnienie sprzed dwóch lat…
Namówiona do napisania paru tekstów o Gdańsku, zabrałam się za zadanie w biegu, po drodze, w sezonie. Ba! W trakcie pilotażu. Może dlatego to poszło tak… bezboleśnie. Bo akurat wtedy coś nie po drodze mi było z pisaniem.
Ale, się „sprężyłam”, i efekt moich przemyśleń przesłałam do Gdańskiej Organizacji Turystycznej, tak jak chcieli.
I nawet zmieściłam się w terminie!
Zapadła cisza, i już myślałam, że teksty powędrowały do szuflady, a tu – okazało się, że moje teksty są! I że… czytała Krystyna Czubówna. 🙂
Oto i one: PRZYJEMNEGO SŁUCHANIA
